wtorek, 26 sierpnia 2014

Liczby

    są wszędzie. Dominują w naszym życiu. Liczby nami manipulują. Jesteśmy od nich uzależnieni. Każdy z nas. I ty, i on, i ona, i ja. Dlaczego. Dlaczego dla niektórych jest ważna liczba zer na koncie, dla innych liczba tzw. "lajków" pod zdjęciem? Dlaczego. Czy nie można się od nich uwolnić?
    W dobie internetu liczby odgrywają szalenie decydującą rolę. Określają twoją popularność, tą "fajność". A to przecież takie ważne! Zdanie innych! Przecież bez lajków, subów, followersów, znajomych na fejsie jesteś nikim!
    Nie, tak nie może dalej być. Ale będzie. I nikt nic na to nie poradzi. Ani ty, ani on, ani ona, ani ja. Życie jest jedną wielką machiną. Pojedyńcze jednostki nie uczynią świata lepszym. Możemy tylko zmienić mały procent świata, może 0.0001% (znowu liczby, jestem taką hipokrytką),  tą część z którą mamy do czynienia na codzień. Cały otaczający nas świat wyrażany jest w liczbach, ilościach, miarach. Nie zauważamy tego. Rutyna nam w tym przeszkadza. A może to i dobrze?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz